w czwartek nie doliczył się jednego. Swoje straty oszacował na około 500 zł. Hipoteza, jaką od razu założył właściciel pasieki głosi, że kradzieży dokonała osoba znająca się na pszczelarstwie.

w czwartek nie doliczył się jednego. Swoje straty oszacował na około 500 zł. Hipoteza, jaką od razu założył właściciel pasieki głosi, że kradzieży dokonała osoba znająca się na pszczelarstwie.

Dodaj komentarz